266px StFrancis part

Niech cię Pan błogosławi i strzeże.

Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą,
niech cię obdarzy swą łaską.
Niech zwróci ku tobie swoje oblicze
i niech cię obdarzy pokojem.
NIEDZIELA CHRZTU PAŃSKIEGO – 7 stycznia

Czytanie z Księgi proroka Izajasza (55, 1-11)

Psalm responsoryjny: Iz 12,2-6
Czytanie z Pierwszego Listu św. Jana Apostoła (5,1-9)
Ewangelia według św. Marka (1,7-11)


 
Mam w pamięci żywe wspomnienia związane z czerpaniem wody ze studni, która jest w pobliżu rodzinnego domu. Słysząc dziś Bożą obietnicę: „będziecie czerpać ze zdrojów zbawienia”, przypomina mi się wysiłek i niepokój, gdy trzeba było nachylić się nad cembrowiną, by wyciągnąć pełne wiadro, zwisające nad taflą wody. Wydaje mi się, że czuję ciężar wypełnionych wiader niesionych do domu lub na gospodarstwo. Nie chodzi jednak
o to, by z nostalgią wspominać to, co bezpowrotnie minęło. To doświadczenie pomaga mi zobaczyć inne ŹRÓDŁO, z którego mogę „czerpać zbawienie” i przypomnieć sobie
z wdzięcznością moment, w którym zaczęło ONO pulsować we mnie wiarą, nadzieją
i miłością.
Na podwórzu oświęcimskiego klasztoru jest jeszcze inna studnia. Ta jest świadkiem wiary, ufnej modlitwy i gorącej miłości bł. Matki Małgorzaty, która przynaglała ją, by oddać wszystko Jezusowi przez Bolejące Serce Maryi.
Pan mówi: „Wszyscy spragnieni, przyjdźcie do wody…,” zaprasza wszystkich, nikogo nie wykluczając. Nie oczekuje żadnej zapłaty. Daje za darmo. Trudno w to uwierzyć,
a przecież łaska, to Jego dar, a nie nagroda za zasługi. Zwłaszcza łaska dziecięctwa Bożego, otrzymana na Chrzcie świętym, który jest jak wieczyste przymierze. Dziś chcę dziękować Trójcy Świętej, że mogę żyć Jej życiem, że Bóg żyje we mnie. Jakie to niepojęte… Dlatego znów myślą „wracam do studni”, kiedy nachylając się w jasny dzień nad lustrem wody, zamkniętej kilka metrów niżej w granicach betonowej cembrowiny, mogłam zobaczyć odbijające się w niej niebo i własną twarz. Nie myślałam wtedy, że to takie pierwsze „doświadczenie nieba”, gdy Głębia przyzywa głębię.

Patrzę na Jezusa w Eucharystii, słyszę zapewnienie Ojca: „Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie” i proszę: przez swego Ducha kształtuj we mnie, Panie, serce dziecka, na wzór Twego Serca. Proszę, niech we mnie, w moich Siostrach
i bliskich dokonuje się to, co zapowiedziałeś przez swego proroka: „podobnie jak ulewa
i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa”
(Iz 55, 10-11).