266px StFrancis part

Niech cię Pan błogosławi i strzeże.

Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą,
niech cię obdarzy swą łaską.
Niech zwróci ku tobie swoje oblicze
i niech cię obdarzy pokojem.
„NIE BÓJ SIĘ, TYLKO WIERZ!”
Dzisiejsza Ewangelia porusza TEMAT WIARY. Mamy 2 bohaterów: Jaira i kobietę cierpiącą na krwotok.
Czytając to Słowo widzę tłum, który otacza Pan Jezusa. Ludzie byli świadkami kolejnych cudów. Chcą zobaczyć więcej. Są zafascynowani Jezusem. Idą za Nim.
Z tłumu wyłania się Jair – przełożony synagogi, który przychodzi prosić, aby Pan Jezus przyszedł do jego córki, która dogorywa – umiera. Prosi usilnie, pada na kolana – uniża się. Prosi z wiarą. Mówi: „przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła”.
Jezus wysłuchał prośby i wśród wielkiego tłumu wyruszył za nim. W czasie drogi jedna kobieta dotknęła Jego płaszcza. Wielu dotykało Pana, bo przecież otaczał Go tłum, ale ona dotknęła Go inaczej – z wiarą, z wewnętrzną prośbą o uzdrowienie. Ona nie wypowiedziała wprost swojej troski. Ale między nią a Panem Jezusem doszło do spotkania, do relacji. Poczuła, że jest uzdrowiona. Potem Pan Jezus zapytał, kto się Go dotknął. Dziwne pytanie. Dobrze wiemy, że w tłumie jeden dotyka drugiego, nawet nie wiemy kto: ktoś z tyły, ktoś z boku… Jezus dobrze wiedział, kto to był, ale chciał aby ujawniła się ta osoba, aby dała świadectwo. Przyszła zalękniona i drżąc. Jak Jair uniżyła się i upadła przed Nim, wyznając cała prawdę. Pan Jezus dopełnił jej słowa stwierdzeniem: „Córko, Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju, bądź uzdrowiona ze swej dolegliwości”.
W tym samym czasie doniesiono Jairowi, że córka umarła. Nie ma sensu, by przychodził nauczyciel. Pan Jezus natychmiast pocieszył cierpiącego ojca i powiedzia: „Nie bój się, tylko wierz” i kontynuował misję. Gdy przyszedł do domu Jaira wraz wybranymi uczniami: Piotrem, Jakubem i Janem widząc zawodzących dodał: „Czemu robicie zgiełk i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi”
Potem z rodzicami i uczniami wszedł do pokoju, ujął dziewczynkę za rękę i rzekł: „Dziewczynko, mówię ci, wstań”. Wstała i chodziła. Nie kazał o tym nikomu mówić, a dziecku polecił dać jeść.
O czym mi mówi osobiście dzisiejsza Ewangelia? Ja też idę za Panem Jezusem WŚRÓD TŁUMU, czyli razem z wieloma braćmi i siostrami w wierze. Jest nas wielu, ale każdy może mieć swoją osobistą relację – więź (wolę to słowo J) z Panem Jezusem.
Jair i kobieta pokazują mi, że ja też przychodzę do Mistrza z moimi troskami, cierpieniami. Czasem wyrażam je usilnym błaganiem, jak przełożony synagogi, padając na kolana. Czasem z nieśmiałością w sercu, bez słów dotykam się Jezusa. Zawsze jednak z wiarą.
Pan Jezus wie o mnie wszystko. Zna mnie, jak nikt inny. Zna wszystkie moje choroby – nie tylko fizyczne ale i duchowe. On mnie umacnia, uzdrawia, pociesza. Niejednokrotnie mówi: NIE BÓJ SIĘ, WIERZ TYLKO. Kiedy w konfesjonale wyznaję moje słabości mówi: TWOJA WIARA CIĘ OCALIŁA, IDŹ W POKOJU I BĄDŹ UZDROWIONA ZE SWEJ DOLEGLIWOŚCI.
Dzisiejsze Słowo podsuwa mi jeszcze myśl o śmierci i życiu wiecznym. Kiedy czytam o córce Jaira przychodzi mi na myśl zmartwychwstanie. Oczywiście to dokonało się wskrzeszenie, ale moje serce widzi Jezusa, który pokonuje śmierć. Mówi: nie umarła, tylko śpi. Śmierć to tylko przejście jak sen, z którego się budzimy każdego poranka. Przez próg śmierci przechodzimy do nowego życia. Polecenie, aby dać dziecku jeść stawia mi przed oczami Pana Jezusa, który po zmartwychwstaniu nad jeziorem jadł z uczniami chleb i ryby. Żyjący potrzebuje jedzenia. To nowe życie jest PRAWDZIWYM ŻYCIEM.
Czasem też jesteśmy w roli tych, którzy doświadczają śmierci bliskich. Jezus przychodzi z pocieszeniem: nie płaczcie, ona tylko śpi, ona się obudzi. Sama przeżyłam w maju śmierć mojego ojca chrzestnego. Byłam u niego kilka razy w niemal ostatnich chwilach tego powolnego odchodzenia w chorobie nowotworowej. Miałam w sercu przekonanie, że to tyko przejście, powrót do domu Ojca. Bliskim mówiłam jakby te słowa: nie bójcie się, wierzcie, módlcie się za niego. I taka atmosfera panowała wokół chorego – zatroskanie i modlitwa.
Dziś Pan Jezus zaprasza też do dawania świadectwa. Byśmy jak uzdrowiona kobieta mówili o tym, co Pan czyni w naszym życiu, jak dobry jest Bóg.
Bogate dziś jest Słowo! Każdemu może i tak powiedzieć jeszcze coś innego, bo każdy z nas ma swoją osobistą więź z Panem.